I.
niby tak siedzę, a jednak myślę
miewam genialny stan ten czasami
i wtedy pytam, kto nas tak wpuszcza
w codzienny wyścig ze szczurami?

jedzenie, wachta, wachta, jedzenie
mantra dwudziestowiecznej kultury
niby biegniemy, niby na przedzie
ale gdzie szczury, gdzie szczury?

II.
niby tak siedzę, a jednak myślę
nadzwyczaj wolne ceniąc myślenie
że my wciąż w biegu, w głupawym biegu
a szczury tam, gdzie jedzenie

siedzą i jedzą tłuste kiełbasy
dziwią się przy tym rozumkiem małym
tu jest tak fajnie, a oni gonią,
wciąż gonią te wielkie cymbały

III.
niby tak siedzę, a jednak myślę
umysł mój znosi te niewygody
ktoś musiał kiedyś wykoncypować
i sport, i biegi, i te zawody

i chyba przy tym nie lubił ludzi
ten co nas ciągle kusi biegami
złotem zanęcił, potem wystawił
w wieczną sztafetę z tymi szczurami

IV.
niby tak myślę, a jednak siedzę
półkule rześkie w błogim tym stanie
genialny wniosek zdołały uknuć
żeby zostawić już to bieganie

żeby zapomnieć o tych zawodach
zostawić bieżnię, płotki i szczury
niechaj pogrzebią cisza i spokój
mantrę dwudziestowiecznej kultury